Przed konferencją łódzką – po warszawskiej

przed-konferencja-lodzka-po-warszawskiej

Przed konferencją łódzką – po warszawskiej


Polonia Restituta – to nie pomysł jeden spośród wielu, ale to pomysł w pewnym sensie konstytucyjny. Taki, który dotyka samych fundamentów istnienia lub nieistnienia naszej Ojczyzny.

(Arcybiskup Stanisław Gądecki na briefingu prasowym podczas pierwszej konferencji z cyklu Polonia Restituta)

Chciałbym się odnieść do pięciu spraw:

  1. Podziękowania

Pierwsza sprawa, to jest podziękowanie, które idzie przede wszystkim w kierunku Pana Premiera, dlatego, że pomysłodawcą nie były inne podmioty, które są tu wymieniane, one wspierają to dzieło, natomiast pomysłodawcą jest sam Pan Premier.

Uważam, że Polonia Restituta – to nie pomysł jeden spośród wielu, ale to pomysł w pewnym sensie konstytucyjny. Taki, który dotyka samych fundamentów istnienia lub nieistnienia naszej Ojczyzny. Przy złym prowadzeniu tych spraw, o których będzie mowa podczas 10 konferencji można doprowadzić do ostatecznego zniszczenia naszego Państwa. Przy dobrym, przemyślanym, przedyskutowanym  i wprowadzanym w życie prowadzeniu tych spraw można ocalić nasza Ojczyznę i zapewnić jej przyszłość.

Dlatego właśnie podziękowanie najpierw w kierunku Pana Premiera i podmiotów, które wsparły tę inicjatywę, według mnie jedną z najbardziej znaczących dla przyszłości naszej Ojczyzny.

  1. Restituere

Druga sprawa to znaczenie słowa restituere. Zwykle myślimy o wyzwoleniu, ale restituere idzie również w kierunku oddania z  powrotem pierwotnej własności. To słowo używane jest gdy przychodzi ktoś do spowiedzi i mówi, że okradł kogoś. Uzyskuje rozgrzeszenie pod warunkiem, że odda to co skradł. Restituere to powrót jednostki państwowej do jej pierwotnej własności.  Co to jest nasza pierwotna własność? To coś w rodzaju kodu genetycznego naszego narodu. Ta charakterystyka nie zmienia się z roku na rok, to jest coś co trwa przez tysiąclecia.. Nie można zmienić genów w człowieku nawet przez tysiąc lat. Stąd takie projekty naukowe jak próba odkrycia kodu genetycznego Piastów. Tu mamy coś analogicznego – powrót do pierwotnej własności to właśnie powrót do naszej konstytucji genetycznej, narodowej. Wszystko zmieniło się w międzyczasie. Wszystko zmieniło się w tym ciągu wieków. W stosunku do 100-lecia odzyskania niepodległości, archidiecezja poznańska przeżywa teraz 1050 – lecie, a mimo tego mówimy o jednym i tym samym kodzie genetycznym – o czymś co nas determinuje, charakteryzuje. Kiedy w tym głównym nurcie trwamy zachowujemy swoją tożsamość, kiedy od głównego nurtu odchodzimy, tracimy swoją tożsamość i pewnym sensie i rację bytu.

  1. Rodzina a osoba

Trzecią sprawą jest wyjaśnienie relacji rodziny do osoby. Pierwszym tematem w katolickiej Nauce Społecznej nie jest rodzina, pierwszym tematem jest osoba ludzka.  Od osoby ludzkiej zależy potem rodzina, jej rozwój, przyszłość, ale na pierwszym miejscu należy mówić o naturze osoby ludzkiej. O tym, czy rzeczywiście jest ona stworzona na obraz i podobieństwo Boże, czy jest tak, jak przedstawiał ksiądz profesor Mazurkiewicz, w sekularyzmie (zob. wykład na konferencji „Rodzina”). Ważne jest zwrócenie uwagi na rolę rodziny, ale jeszcze ważniejsze jest wcześniejsze zwrócenie uwagi na rolę osoby, bo od pojęcia osoby zależeć będzie też pojęcie rodziny. Potem, po rodzinie, życia ekonomicznego, potem życia politycznego, życia międzynarodowego.

  1. Wojna o rodzinę

Czwartą rzeczą jest to, co najlepiej wybrzmiało w przedłożeniu profesora Mazurkiewicza, to znaczy wojna o rodzinę.

Nie jesteśmy w etapie, kiedy wybieramy sobie to, co uważamy za rozsądne i chcemy to zrealizować w naszym życiu społecznym w Polsce. Nie, my jesteśmy w nurcie głębokiego sekularyzmu. Praktycznie jesteśmy i w głębokim klimacie antychrześcijańskim i w klimacie antyrodzinnym – sekularyzm do tego doprowadził. I szkoła frankfurcka z lat 20-30 tych przeniesiona na teren amerykański i to wszystko co niesie dzisiejszy sekularyzm, który nie dopuszcza myśli o jakimkolwiek wpływie chrześcijaństwa na kształt życia społecznego. W sobotę skończyliśmy spotkanie episkopatów Europy razem z innymi kościołami chrześcijańskimi i tam się już nie pytają o to, jaki ma być kształt świadectwa chrześcijańskiego, ale mówią: „świadectwo chrześcijańskie w zsekularyzowanej Europie”, czyli uważają, że już jest sytuacja przegrana, w tym sensie, że nie tylko nie mamy prawa się bronić, nie mamy prawa świadectwa, ale w ogóle mamy siedzieć cicho. To co nam pozostaje to właśnie jest przestrzeń prywatna, a sama religia nie ma mieć żadnego znaczenia, tylko nieokreślona duchowość. Każdy ma swoją duchowość i każdy może ją przedstawiać tak jak chce. Jest to na pewno klimat zsekularyzowany i antyrodzinny, w którym wspominano, że teraz już nie idzie tylko o to, żeby nazwać małżeństwem związki homoseksualne, ale, żeby małżeństwem nazwać związki ze zwierzętami i nazwać małżeństwem związki z sobą samym. To znaczy: ja kocham siebie i dlatego zawieram małżeństwo z sobą. To są wszystko przejawy tego sekularyzmu, który rzuca coraz to nowe projekty. Tak jak ostatnio projekt islandzki, żeby zakazać obrzezania poza względami zdrowotnymi. Najpierw zakazać obrzezania, a potem zakazać chrztu, dopóki człowiek nie osiągnie dojrzałości. Dlatego moim zdaniem w tym projekcie dziesięciu spotkań najważniejsze jest to, że jeśli mamy ocaleć, to musimy przejść od prymatu ekonomii do prymatu osoby. Jeżeli my rzeczywiście postawimy sobie za cel rozwój ekonomiczny bez względu na wszystkie okoliczności, to osoba nie będzie miała najmniejszego znaczenia. Będzie tylko trybem w rozwoju naszej społeczności, gdzie właściwie nie da się doprowadzić do tego, żeby altruizm zwyciężył nad egoizmem. A ostatecznie kwestia 500+ to też nie jest kwestia wytłumaczenia naszego zachowania. To są bardzo cenne i skuteczne środki do tego, żeby wspierać rodzinę, ale otwartość na życie nie zależy od pieniędzy. Kraje afrykańskie nie mają pieniędzy, a mają otwartość na życie, na rodzinę. Dlatego twierdzę, że nie wszystko zależy od pieniędzy i nie wszystko da się pieniędzmi osiągnąć.

  1. Postulaty

Ostatnia rzecz – wypowiedzenie Traktatu Istambulskiego, to jest coś co zostało zawarte z wielką nieroztropnością z polskiej strony, co na pewno nie jest pozytywnie nastawione do rodziny. Kolejna rzecz to przeprowadzenie prawa o usunięciu aborcji eugenicznej, pod projektem tego prawa zebrano 830 tysięcy podpisów i teraz oczekuje on w dwóch komisjach na przyjęcie, a ciągle sprawa się wlecze. I wreszcie trzecia sprawa to stymulowanie rodzinności, a nie rozwodów. Gdy patrzymy na powody, dla których ludzie się rozchodzą, to praktycznie ogarnia śmiech. Zazwyczaj przedstawia się to, że są to śmiertelne powody, tymczasem wszystkie powody dałyby się przy odrobinie pokory pokonać. Te trzy sprawy zgłaszam na koniec jako postulaty. To na pewno zostanie pięknie rozwinięte w tym i następnych spotkaniach tego cyklu.